Weekendowy kurs manewrowy
Weekendowy kurs manewrowy
Intensywny weekend manewrowy dla tych, którym brakuje praktyki w porcie. Setki powtórzeń, realne warunki i pewność siebie, której nie da Ci żaden patent.
Kurs manewrowy
Weekend, po którym przestaniesz bać się portów
Każdy żeglarz zna to uczucie – podchodzisz do kei, wiatr nie współpracuje, gdzieś z boku przygląda się załoga sąsiedniego jachtu, a Ty czujesz, że za chwilę albo wszystko pójdzie gładko, albo zrobi się niezręcznie. Ten kurs sprawi, że takie sytuacje przestaną być dla Ciebie problemem.
Manewry od rana do wieczora
Dwa intensywne dni praktycznych ćwiczeń na wodzie.
Realne sytuacje portowe
Sytuacje, z którymi spotkasz się podczas samodzielnych rejsów.
Małe grupy, więcej praktyki
Dużo czasu za sterem oraz indywidualne podejście instruktora.
Na tym kursie przez dwa dni robisz jedno – manewrujesz. Odchodzisz od kei i wracasz do niej, robisz zwroty w miejscu, cumujesz dziobem, rufą i burtą, ćwiczysz w wietrze dopychającym, odpychającym i bocznym. Powtarzasz każdy manewr tyle razy, aż przestaniesz się nad nim zastanawiać i zaczniesz po prostu go wykonywać. Bo mistrzostwo w manewrach nie bierze się z teorii ani z jednorazowego “udało się” – bierze się z setek powtórzeń, po których Twoje ciało samo wie, co robić.
Zajmujemy się tym, co naprawdę sprawia kłopoty: jak czytać wiatr, zanim rzucisz cumy, jak wykorzystać znos i efekt śruby na swoją korzyść, jak ratować manewr, który zaczął iść nie tak, kiedy dać gaz, a kiedy odpuścić. Pokazujemy też triki, których nie znajdziesz w żadnym podręczniku – te, które żeglarze przekazują sobie nawzajem w tawernach.
Pracujesz w Marinie Yacht Park w Gdyni, w realnych warunkach – z prądem, wiatrem i sąsiadami w basenie. Bo ćwiczenie manewrów w pustym porcie i w spokojny dzień ma niewiele wspólnego z tym, co zastaniesz w sezonie w greckich portach.
Dla kogo jest ten kurs?
Dla każdego, kto już pływa, ale chciałby pływać pewniej. Dla sterników, którzy zdali egzamin i poczuli, że to dopiero początek. Dla tych, którzy unikają niektórych portów, bo “tam jest za ciasno”. Dla armatorów, którzy chcą wreszcie spokojnie wprowadzać własny jacht. I dla wszystkich, którzy planują czarter i nie chcą modlić się o pustą marinę na koniec dnia.
Nie potrzebujesz wcześniejszego doświadczenia w roli sternika – wystarczy, że masz podstawy żeglarskie i chcesz zrobić krok do przodu. Jeśli masz patent, ale czujesz niedosyt praktyki – ten weekend jest dla Ciebie. Jeśli pływasz od lat, ale wciąż istnieją manewry, które wolisz omijać szerokim łukiem – tym bardziej.
Po kursie
Wracasz do domu z czymś, czego nie da się odczytać z papieru: z mięśniową pamięcią manewrów i spokojem w głowie. Z tym, że następnym razem, gdy wejdziesz do nieznanego portu, zamiast napięcia poczujesz ciekawość.